poniedziałek, 1 września 2014

Szmatki, szmatki...

 
  
Oprócz koronek, maniakalnie wręcz, zbieram także szmatki... obrusiki, serweteczki, ściereczki...haftowane, obszywane koronką, różne...
Zorientowałam się właśnie, że mam już niewielki zbiór szmatek w chatce i mogę sobie je zmieniać, wymieniać w zależności od "widzimisię" 

Piec doczekał się oprawy w postaci firaneczki. Pierwsze chłodne noce za nami... Piec dobrze nam służy. Na zdjęciach widać duży wiklinowy kosz, w którym trzymamy drewno na opał.











Pozdrawiam Was cieplutko!

Aniuta


26 komentarzy:

  1. Witam:) Oj tez uwielbiam takie serweteczki, koroneczki:) Masz ich całkiem sporo i są śliczne jak wszystko w Twojej chatce!!!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małgosiu, cieszę się, że ktoś oprócz mnie lubi podobne rzeczy:),
      uściski!

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Dziękuję i pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  3. cudne zdjęcia :)))
    dzieciaki po prostu zacałować :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Aniutko jakie cudne klimaty u Ciebie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło to słyszeć, dziękuję i ściskam:)))

      Usuń
  5. takich oto szmatek nigdy dosć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się opanować, ale zawsze coś mi się spodoba:)

      Usuń
  6. Ach... znam to, bo mam manię zbierania serwetek, ręczniczków... takich cudnych szmatek!
    piękna Twoja kolekcja kochana! W ogóle w twojej chatce BAJECZNIE!!! A Twoje skarby przesłodkie!
    Radosnego i słonecznego września kochana!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Natalko i Tobie życzę słońca:)))

      Usuń
  7. Cudnie w Waszej chatce:) Jak wyszperam część takich "szmatek" z szaf mamy i babci, to postaram się wzbogacić twoje zbiory:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa:))). Sprawiłabyś mi wiele radości takimi cennymi szmatkami:)
      buziaki

      Usuń
  8. Aż tu czuć to ciepełko. Ja dziś strasznie wymarzłam, bo autobus mi się spóźnił.
    Też uwielbiam serweteczki , zwłaszcza z haftem angielskim lub Richelieu i białe chusteczki do nosa z haftem białym i koronkami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kilka takich białych chusteczek do nosa też udało mi się zgromadzić:)

      uściski przesyłam!

      Usuń
  9. Twoja Chatka jest spowita mgłą utkaną z bielutkich koronek, całość sprawia wrażenie miękkości i przytulności, jest cudnie, po prostu cudnie :))

    OdpowiedzUsuń
  10. Orawa pieca przecudna...świetny patent z łańcuszkiem! Dzieci przeurocze, a szmatki? też mam hopla na ich punkcie...:)
    to takie "coś" co może przynieść dużo radości...ostatnio wypoczywałam w Kazimierzu i tam dopiero miałam palpitacje serca...stała tam taka Kobiecinka, która w starej reklamówce miała stos dzierganych ręcznie serwetek i zasłonek, jestem pani" szperalska", więc wyszperałam kilka perełek, a że Kobiecinka miła i taka kochana to zakupy u niej były czystą przyjemnością...
    Buziaki i uciekam do pracy:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Koroneczki cudne, ale dzieci najpiękniejsze! :))

    OdpowiedzUsuń
  12. Uwielbiam! Widzę, że nie tylko piec nas łączy ;) I ja mam pełne szuflady szmat wszelkiego rodzaju poznoszonych z pchlich targów czy second handów. Są to różnego rodzaju serwetki - serweteczki, obrusy - obrusiki, koronkowe, haftowane... Nie wspomnę już o firankach... Tych nie mam już gdzie upychać ;) Najczęściej są to pojedyncze egzemplarze, które później służą mi jako np. serweta na stół :) Pięknie jest u Ciebie w chatce :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękne zbiory szmatek :) A jakie śliczne dzieciaki :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Piec wygląda świetnie, zauważyłam miotłę w sukience- boski pomysł. Tapeta w kwiatki bardzo mi się podoba. Dzieci śliczne i na pewno tak samo grzeczne:)

    OdpowiedzUsuń