Pokazywanie postów oznaczonych etykietą malowanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą malowanie. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 6 maja 2014

Majówka i malowanie




Witajcie!

Ja wciąż w temacie mojej pracowitej majówki:).

Przemalowałam kilka staroci...co wpadło mi pod pędzel:).
Żałuję, że nie mam żadnych zdjęć rzeczy sprzed malowania (byłoby fajne porównanie).

Na zdjęciach stary kosz wiklinowy i równie stary wiklinowy fotel... wiklina była już nieco zszarzała, a ja zabrałam ze sobą na działkę tylko białą farbę (dopiero 2 maja udało mi się zdobyć jeszcze błękitną), więc wiklinkę pobieliłam.

Obie wiklinki przeznaczone są do chatki, więc trochę ją rozjaśnią:).

Podusia w różyczki to prezent od mojej mamy, a reszta jaśków przyjechała z nami z Warszawy.















Do skrobnięcia!

Aniuta






wtorek, 29 kwietnia 2014

Leksvik white and shabby




Witajcie!

To już mój drugi mebelek z serii Leksvik (Ikea), który uległ/poddał się przemalowaniu:).

W oryginalnym kolorze stał dość długo, jak na moje możliwości, bo kilka miesięcy...ale wydawał się duży i przytłaczający...zwłaszcza, że stoi w pokoju u dzieci...

Tradycyjnie już użyłam białej farby akrylowej (około 3 warstw). Po pomalowaniu trochę ją przetarłam, dodałam transferek (przy użyciu nitro) i zabezpieczyłam brązowym woskiem, jednocześnie postarzając (biały kolor staje się mniej śnieżny i "nie bije tak po oczach":). 

Cała akcja zorganizowana była wczoraj wieczorem, a dziś spieszę się, aby efekty Wam pokazać. Niestety światło już słabe...















Miłego wieczorku!

Aniuta


sobota, 18 stycznia 2014

Lustereczko...





...to moja ostatnia praca (metamorfoza regaliku jeszcze w trakcie).

Zawsze chciałam mieć takie lusterko na toaletkę z szufladką. Oczywiście od początku zakładałam, że przerobię je sobie po swojemu.




Tak wyglądało lusterko przed przeróbką.. dotarło do mnie w częściach. Cud, że tafla lustra, która się odłączyła, nie potłukła się...




Jak zwykle po oczyszczeniu z lakieru, pomalowałam krawędzie brązem pod przecierkę, potem całość na biało, przetarłam i pierwszy raz poszalałam z woskiem...ale jestem zadowolona, bo dał efekt super postarzenia:).




Na zdjęciach również ostatnio "wynaleziony" miętowy komplet toaletkowy.
















Transfer napisu nie wyszedł idealnie, ale do całości pasuje:)




Na gałeczkę nakleiłam grafikę tarczy zegarowej...








Miłego wieczoru!

Aniuta


poniedziałek, 11 lutego 2013

Kredens po liftingu:)



Witajcie!

Ostatnio pokazywałam kredens, który jest dla mnie miejscem ekspozycji starych zdjęć itp.

Nie wytrzymałam i zmieniłam mu szatkę:)
Mój M okupił to strasznymi nerwami, bo za żadne skarby nie chciał się zgodzić na tę zmianę...




............Teraz mówi, że się przyzwyczai...:)

Dziękuję, Kochanie, że nie wystawiłeś mnie z kredensem za drzwi:)!









Kredens jest teraz szaro - biały:). Optycznie przestał być taki ciężki i w salonie jakby więcej miejsca się zrobiło.
























Na donicy kupionej kiedyś w Almi Decor umieściłam coś jakby dekorek (to pomalowana metalowa część takiego starego paska, który kiedyś przywiozłam z UK z jakiegoś charity shop)




Grafikę znalazłam na "The Graphic Fairy".

Transferowałam przy pomocy nitro.




No i mam kredens po liftingu...




A teraz zmykam, bo Basia już grzebie w szufladach, korzystając z okazji, że mama nie patrzy:)

Buziaki!

sobota, 2 lutego 2013

Szare dni...szaro mi:)


Witajcie wieczorową porą!

M właśnie usypia Basię... a nasza córcia dzielnie walczy, żeby nie zasnąć:). A ja szybciutko sprawdzam co u Was słychać.

Aura nam ostatnio nie dopisuje, co prawda nie jest zimno, ale niestety szaro, buro i mokro!

Z ostatnich zakupów w sklepie budowlanym wyszłam z szarą akrylową farbą. Może to wpływ pogody...




....E nie, od dawna miałam ochotę coś tym kolorem pomalować. Zaczęłam od rzeczy małych...

Drewniana ramka na stare rodzinne zdjęcie zmieniła swoje oblicze. Tradycyjnie już nałożyłam najpierw brązowy akryl, świeczką przetarłam brzegi rami... potem szary kolorek, przecierka niewielka...i lakier dla utrwalenia:)



Trochę większa jest rama od oleodruku. Już od dawna przeszkadzał mi jej kolor. No więc też została zrobiona na szaro:)














Stary plastikowy zegar też się zmienił...  Teraz jest dopełnieniem dekoracji!




Ostatnio zauważyłam, że mam jakąś manię zegarową... A większość moich zegarów, no cóż, nie chodzi... Wystarczy mi jeden bijący co godzinę:)








Buziaki

niedziela, 25 listopada 2012

Szybka metamorfoza krzesła....



Witajcie!!!
Takie byle jakie krzesło.....
zakupiłam wraz z biurkiem do przerobienia do pokoiku moich dzieciaków (od jakiegoś czasu dłubię i kombinuję, zbieram elementy, wymyślam dekoracje i jeszcze to trochę potrwa, zanim skończę....jeszcze np. nie dojechało łóżko piętrowe:). Cena była dość okazyjna, ale kolor nie do przyjęcia jak dla mnie....
Trochę pomyślałam  zamówiłam czarną farbę do tkanin, białą  akrylową do drewna już miałam... Na koniec malutki transferek i 
Tadaaaaam!!










Wyszperałam prawidło (jedno) do butów..
i choć samo w sobie już mi się podobało, to trochę je podrasowałam, bo "świerzbił" mnie pędzel:)












A tu mała zajawka mojej ostatniej wytężonej pracy...zakupiłam też drewniany stoliczek z dwoma krzesełkami, malutki, taki dla Basi. Stan stoliczka widać na poniższych zdjęciach:)








Przemalowałam blat i dodałam malutkie dekoracje:). Więcej pokażę następnym razem, bo jeszcze nie zdążyłam ze zdjęciami....








Wymieniłam też parasolnik, na taki stary miedziany, taki bardziej mi odpowiada:)



Pochwalę się jeszcze na koniec wyróżnieniem, które otrzymałam dzięki uprzejmości Kamilki z "Domu na Górce"

Bardzo bardzo dziękuję!




Pozwolicie, że na pytania Kamilki odpowiem w najbliższym czasie, jak również przekażę wyróżnienie następnym wspaniałym blogom:)
buziaki!!!