poniedziałek, 11 kwietnia 2016

nowy dom - nowe wnętrza c.d



 ....jeszcze kilka ujęć z naszego jeszcze niewykończonego domu...

Nie pisałam zbyt wiele na temat budowy, bo chętniej relacjonowałam Wam przyjemne pobyty w chatce. Budowa trochę czasu trwała, tym bardziej, że wszystko załatwiamy na odległość. Jeździmy oczywiście na Podlasie, kiedy tylko czas (czytaj praca, szkoła, dzieci) pozwoli.... Ale to nie to samo, jakbyśmy byli na miejscu. 

Niemniej jednak, jak pisałam wcześniej już można w tymże domu funkcjonować całkiem dobrze:). Niedługo (jak się stolarz upora), będziemy mieć drzwi i okna oprawione drewnem...

Na zdjęciach pokoik maluchów (łóżeczko Julka i Basi), jeszcze jedno ujęcie naszej sypialni i łazienka, w której główną rolę zagrała "tablicówka". Stara wanna została przeze mnie odnowiona i w tablicowej  czerni jej do twarzy:).

A.








Nowy dom - początek



Witajcie!!!

Nie ma jeszcze drzwi wewnętrznych, stolarka okienna niegotowa...ale pierwsza noc w nowym domu na Podlasiu za nami!
Dziś tylko namiastka tego, co chciałabym Wam pokazać...Kawałek salonu i naszej sypialni...
Las za oknem i deski pod nogami wynagradzają wszelkie niedogodności.

Wkrótce pokażę więcej:)

A.



sobota, 26 marca 2016

Zielono....




Witajcie!

Święta Wielkanocne i wiosna, która już nastała (przynajmniej w kalendarzu) nastroiły mnie na soczystą zieleń....

Z okazji nadchodzących Świąt przyjmijcie ode mnie życzenia spokoju, zadumy, dziecięcej radości bliskości.

A.




wtorek, 15 marca 2016

Wiosenne kolory



Witajcie!

Ostatnio też pisałam o lampie... Można by pomyśleć, że jestem maniaczką lampową, albo, że co najmniej odbiło mi na ich punkcie...Hmmmm, coś w tym jest, ale prawda jest taka, że niedługo będziemy urządzać nasz nowy dom na Podlasiu i nie mogłam się powstrzymać przed kupnem takiej kwiecistej sztuki. Lampka pochodzi z kolekcji hiszpańskiej marki Muno. Ilekroć na nią patrzę, poprawia mi się humor, nawet pomimo niechcianego już śniegu za oknem...

Moja Basia koniecznie chciała pozować w chatce, więc i ona prezentuje się na jednym ze zdjęć:). A na końcu mój jelonek, o którym wspominałam wcześniej. Ten energetyczny kolorek zawdzięcza oczywiście mojej fantazji:).


A.





  

środa, 24 lutego 2016

Lampka w różu...


Witajcie!

Niewiele mam ostatnio czasu na malowanie czegokolwiek... Jednak udało mi się odmalować wspomnianego w poprzednim poście jelonka, który zawisł w starej chacie, oraz lampę, która stoi w salonie....
W obydwu przypadkach główną rolę zagrał róż. Jelonek jest wręcz neonowy, a lampa spokojniejsza, fuksjowa:). Przedstawiam dziś lampę (zrobioną z elementów z odzysku, najwięcej kosztował kabel i farba do malowania:),

Uściski!


A.






piątek, 19 lutego 2016

Po feriach...


Witajcie!!!

Akurat mam wolną chwilkę, aby usiąść przy laptopie. Ponieważ chwilka będzie raczej krótka, post też pewnie niezbyt długi mi wyjdzie:).
Kątem oka obserwuję, co mój Julek aktualnie usiłuje zbroić....

Ferie zimowe (bez tradycyjnych przejawów  zimy w postaci śniegu:))) spędziliśmy na Podlasiu, w naszej chatce.

Niestety przywiozłam tylko kilka ujęć, zrobionych któregoś wieczoru, ale chciałam się nimi podzielić. Widać tam moje różyczki urodzinowe od mamy, "akcent japoński" i głowę jelenia, która za moim sprawstwem jest obecnie neonowo - różowa (odsłona w przyszłości:))).

Miłego weekendu!!!



A.






niedziela, 31 stycznia 2016

Wesoła emalia


 Witajcie!!!

Piszę do Was po weekendzie spędzonym w naszej chatce....
Odwilż za oknem, szaro i błotno, a w chatce wesoło i kolorowo za sprawą starego polskiego emaliowanego dzbanka:). Ostatni nabytek i skutek mojego nałogowego szperactwa...Trafiłam jeszcze na mini naparsteczek (uroczy!). Zajął dumne miejsce obok szpuleczek.


Uściski!


Ania